Ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty to najważniejszy element Twojego ekwipunku. Zobacz, na jakie pułapki uważać przed wyjazdem na Bałkany, do Gruzji czy Gambii.
Dlaczego profesjonalne ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty wygrywa z porównywarką ubezpieczeń?
W dobie cyfryzacji przy zakupie ubezpieczenia podróżnego kusi nas szybkie kliknięcie w porównywarce ubezpieczeń lub aplikacji ubezpieczeniowej czy bankowej. Dla motocyklisty wybierającego się w podróż, to błąd, który ujawnia się dopiero w krytycznym momencie. Korzystając z bezosobowych platform, ryzykujesz, że w razie wypadku zostaniesz sam na sam z chatbotem w apce ubezpieczyciela. A jak wiemy, czasem dopiero kontakt z człowiekiem z krwi i kości rozwiązuje napotkany problem, bo… czujesz, że nie jesteś sam i ktoś (czyt. ubezpieczyciel – a raczej agent ubezpieczeniowy) jednak się o Ciebie martwi!
Dlatego ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty najlepiej kupować u agenta ubezpieczeniowego, a najlepiej u takiego, który sam podróżuje motocyklem. Taki specjalista nie tylko dobierze ofertę najbardziej dopasowaną do Twojego stylu jazdy (off-road vs. asfalt), ale w razie „gleby” czy innego rodzaju nieszczęścia, przejmie na siebie bieżącą pomoc w Twojej sprawie. Dodatkowo, polisa u polskiego pośrednika daje Ci gwarancję, że ewentualne spory prawne rozstrzygnie sąd w Polsce, a nie w Londynie czy Paryżu.

Karta EKUZ to mit. Ile naprawdę kosztuje pomoc w trasie?
Wielu podróżników wierzy, że w Europie wystarczy karta EKUZ. To nie jest prawda. EKUZ nie pokrywa kosztów akcji ratowniczej (np. helikoptera), która w wielu krajach jest w 100% płatna. Nie sfinansuje też transportu medycznego do kraju. EKUZ to podstawowa pierwsza pomoc medyczna na SOR w innym europejskim kraju, a więcej o niej dowiesz się na stronie rządowej.
Spójrz na realne koszty, które musi pokryć Twoje ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty, kiedy spotka Cię niefart i wypadek w podróży (są to przykładowe wydatki):
-
transport helikopterem do szpitala: od 10 tys. euro
-
operacja skomplikowanego złamania: od 15 tys. euro
-
prywatne kliniki: w turystycznych regionach Włoch czy Grecji często nie ma publicznych szpitali, a EKUZ tam po prostu nie działa (musisz więc nawet za pierwszą pomoc przy drobnym złamaniu płacić z własnej kieszeni!).
Legalny off-road i pustynia: kiedy polisa przestaje działać?
Dla czytelników naszego portalu zjazd z asfaltu to norma. Pamiętaj jednak, że dla ubezpieczyciela wjazd na pustynię (np. w Maroku) to często „sport ekstremalny”. Jeśli Twoje ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty nie ma odpowiedniego rozszerzenia, zostaniesz bez ochrony.
Równie ważne jest przestrzeganie lokalnego prawa. Żadna polisa nie zadziała, jeśli:
-
Łamiesz zakazy wjazdu – np. wjazd do Parku Narodowego poza wyznaczoną drogą, na szlak pieszy czy w miejsca z zakazem ruchu to automatyczna utrata ochrony.
-
Brak międzynarodowego prawa jazdy – polskie prawo jazdy uprawnia Cię do prowadzenia pojazdów mechanicznych w krajach UE i EFTA. W innych państwach potrzebne Ci jest międzynarodowe prawo jazdy i jeśli tam CI się coś przydarzy, to bez wersji międzynarodowej ubezpieczyciel potraktuje Cię jak osobę bez uprawnień.
-
Jazda “po spożyciu” i “pod wpływem” alkoholu i środków odurzających – zapomnij o ubezpieczeniu, jeśli zdarzenie miało miejsce właśnie w takich okolicznościach.
- Modyfikacja motocykla, której wprowadzenie spowodowało utratę homologacji lub zmianę wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem, a Ty ich nie posiadasz.

Autocasco w offie i ochrona Twojego szpeju
Jeśli masz AC, upewnij się, że działa ono po zjeździe z asfaltu. Wiele polis wyłącza odpowiedzialność na drogach nieutwardzonych. Warto też pomyśleć o dodatkach:
-
Ubezpieczenie odzieży i kasku: możesz ubezpieczyć swój strój niezależnie od maszyny. To kluczowe, bo po mocnym kontakcie z podłożem kask nadaje się tylko do wymiany (mikropęknięcia!).
-
Udział własny (CDW): jeśli bierzesz sprzęt z wypożyczalni, wybierz ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty, które pokrywa koszty udziału własnego. Porysowany gmol w pożyczonym BMW nie musi boleć Twojego portfela.
Podsumowanie: trzeci filar bezpieczeństwa na wyjeździe motocyklowym
Dobre ubezpieczenie podróżne dla motocyklisty to, obok sprawnego sprzętu i zdrowego rozsądku, fundament każdej wyprawy adventure. Agent ubezpieczeniowy – motocyklista zadba o to, byś nie został z przysłowiową ręką w nocniku.
Pamiętaj! Najpierw dzwonisz na numer alarmowy danego kraju (najczęściej 112, ale jeśli jedziesz do bardziej egzotycznego kraju sprawdź go koniecznie!), a dopiero potem do ubezpieczyciela…
Reaktywacja legendarnych nazw, takich jak Kanguro czy Thunderbolt, w połączeniu z technologiczną ofensywą marek takich jak Rieju, zwiastuje rok pełen ciekawych alternatyw dla każdego, kto szuka w motocyklu autentycznych emocji poza asfaltem.
Jeśli czujesz, że chcesz w jakiś sposób docenić nasz wkład w portal ADWENCZER.PL,
to możesz udostępnić ten artykuł albo postawić nam wirtualną kawę 🙂
Albo jedno i drugie… Będzie nam bardzo miło!





